Metamorfozy

Kiedy poznałam Ewę szybko okazało się, że jej słabością są słodycze. Chociaż słabość to zbyt lekkie stwierdzenie. Uśmiechnięta, tryskająca energią Mama, która rozpoczyna walkę o nowe ciało. Brzmi jak jeden z tysiąca wpisów, które można odnaleźć w Internecie.

Po analizie składu ciała już wiem, że nie walczymy z nadwagą czy z otyłością, ale z brakiem akceptacji własnego ciała. Wiele kobiet przechodzi przez to, z czym zmagała się Ewa. Analiza zdradza, że mamy jeszcze kilka słabych stron, które należy zamienić na mocne. Czym prędzej opracowujemy plan działania i zabieramy się do pracy.

Dieta będzie skuteczna w połączeniu z aktywnością fizyczną. Na szczęście Ewy nie muszę do niej zachęcać. Pod tym kątem jest wszechstronna. Ćwiczy, biega, jeździ na rowerze. Jednakże kolejne pomiary nie są takie, jakich bym oczekiwała, jeżeli chodzi o spadki tkanki tłuszczowej. Szybko okazuje się, że miłość do słodyczy ciągle nad nami góruje. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak wyciągnięcie silniejszego oręża przeciwko słabości Ewy. Wychodzę z założenia, że Ewa sama musi zobaczyć ile faktycznie „pochłania” słodyczy w ciągu tygodnia i, że tak naprawdę jej praca związana z odchudzaniem idzie na marne. Zimny prysznic skutkuje na tyle mocno, że kolejny pomiar zdecydowanie się poprawia, a Ewa cieszy się świetnym samopoczuciem, ciałem i co najważniejsze kondycją.

 

Dzisiaj mogę powiedzieć, że Ewa to jedna z wielu moich wizytówek. Nie tylko zmieniła swoje nawyki żywieniowe, ale w dalszym ciągu kontynuuje przygodę z bieganiem startując w zawodach sportowych, zajmując czołowe miejsca w kategoriach wiekowych. Jej przykład pokazuje, że skoro Ona mogła, może każdy z Was. Wystarczy chcieć coś zmienić.

 

bieg-soczewka-2016-2363

 

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *